09.03.2015

Burda 11/2012 model 133

Od dawna miałam ochotę na ten model, ale nie byłam pewna czy całkowicie zachować oryginalność kroju. 
W ostateczności postanowiłam uszyć sobie to cacko ale z małymi zmianami. 

Z własnego zapotrzebowania podniosłam linię cięcia do wysokość talii aby przy moim niskim wzroście nie zachwiać proporcji mojej sylwetki i niepotrzebnie obniżoną oryginalną linią cięcia skrócić zbytecznie swoich nóg.
Kolejną zmianą była długość rękawów, która to była wymuszona posiadaniem niewielkiego kawałaka tkaniny, bo zaledwie 107cm.

Model sukienki nr 133 z Burda 11/2012 szyje się bardzo łatwo i szybko, a można go nosić na kilka sposobów. Moja wersja sukienki, która może być również wierzchnim wdziankiem jest zapinana na rzepy, a łańcuszek stanowi dodatkowy element zdobniczy, no i nie wieje nudą.







30.12.2014

Przytulny płaszcz

Tak jak pisałam w poprzednim poście, wełna parzona jest bardzo termoizolacyjna w pełni zachowując swoje cechy przytulności i delikatności w dotyku. Będąc wyrobem tekstylnym dość grubym i sytym w strukturze nie jest sztywna i toporna. Przyjemnie otula sylwetkę podkreślając jej wdzięki. 
Płaszcz z wełny parzonej jest jednocześnie gruby ale skóra w nim oddycha a to dla mnie najważniejsza cecha włókien.






28.12.2014

Jak szybko uszyć płaszczyk? czyli model 115 z Burda 9/2009

Zdecydowanie jest to jeden z modeli płaszczy zimowych bardzo szybkich w szyciu.

Ale od początku...

Jakiś czas temu (jeszcze w porze letniej), nabyłam na przecenie dwa kawałki wełny parzonej z gatunku plecionek. Z pewnością nie jest to do końca tkanina ani dzianina. Łączy w sobie obie charakterystyki tych wyrobów włókienniczych. Fantastycznie się szyje, a dodatkowy jej atutem jest jej sytość w dotyku, sprężystość i rzecz jasna termoizolacyjność. 

W związku z posiadaniem dwóch średnich kawałków wełny musiałam nieco zmienić wykrój. Zmiany polegały na wprowadzeniu cięcia pomiędzy rękawem a tyłem, które w oryginale są krojone w jednym kawałku. W ten sposób powstał oddzielny tył i rękaw raglanowy. Wprowadzając tę zmianę wystarczyło wełny na płaszczyk do kolan.

Kolejną zmianą było dopasowanie konstrukcji w talii. Jestem niską, drobną osobą i nie chciałam zbyt obfitego fasonu, zginęłabym w środku.

Trzecią i ostatnią zmianą było wydłużenie szala i nie łączenie go na stałe z płaszczem. Połączyłam go zatrzaskami. W ten oto sposób uzyskałam różne warianty płaszcza, które mogę nosić wedle kaprysu.

Tak więc jak dysponujemy małą ilością czasu polecam model 115 z Burda 9/2009 oraz wełnę parzoną.

Choć konstrukcja wygląda na bardzo wymyślną i złożoną, jest bardzo dobrze opracowana. Przy szyciu wszystko do siebie pasuje i łączy się idealnie na styku konstrukcji. Ten  model jest bardzo udany pod względem wykroju. Na pewno przy konstrukcji pracował dobry specjalista. Dzięki pracy fachowca szyjąc ten model nie traciłam czasu na poprawki, jedynie dopasowałam go w talii, bo tak chciałam. Nie byłam zmuszona do poprawek np. dlatego że marszczy się, ponieważ nie leży itp.