27.11.2014

Szczęśliwy człowiek, który posiada pasję

Każdy ma jakieś pokręcone hobby, dla jednych to dziwaczna pasja, dla innych szaleństwo chwili.
Niejeden twórca chce mieć swoją pracownię, choćby mały kawałek stołu, jakiś kąt, odrobinę podłogi. Koniecznie by ten skrawek świata był realny.

Ja również przez kilka ostatnich lat marzyłam o swoim kącie, gdzie wstęp mam tylko ja i moje fantazje krawieckie. No i rzecz jasna ukochany :)

W końcu sporym wysiłkiem, dzięki pracy po kilkanaście godzin dziennie udało się urealnić to co było dotychczas marzeniem, w pewnym momencie wręcz fatamorganą. Marzyłam by dotrzeć do tej oazy. Wędrówka była jednak długa ale nareszcie owocna. Choć wędrowcowi życie płatało figle, nie poddał się, żył niekończącą się wędrówką. Któż z nas nie raz był zmuszony do dłuższego tkwienia w miejscu, bo nie mógł przedostać się na drugą stronę wysokiej, piaszczystej wydmy, a z każdej strony sypał mu się piasek pod nogi. Kto nie borykał się z brakiem wody na tejże pustyni i resztkami sił próbował iść dalej.

Dumna jestem z siebie, że ten czas przetrwałam, że go razem przetrwaliśmy, bo miałam towarzysza drogi.

Na widok skończonej, wymuskanej pracowni cieszę się jak owy wędrowiec, który dotarł do oazy i zaczerpnął upragnionej wody.

Pracownię zrobiliśmy sami do totalnego zera, łącznie z podłogami, na które wybrałam ulubiony wzór paneli, jasne i nowoczesne. Ściany pomalowaliśmy na biało, by było dużo światła w pracowni. Ponure czy też nudne pracownie nie służą mojemu myśleniu. Stół kupiliśmy duży, ogromny, taki jak chciałam. Bez problemu mogę już wszytko skroić. Nie muszę klęczeć na podłodze.

W komodach znalazło się miejsce na tkaniny i całą pasmanterię. Nastał porządek. Dawne czarne pudła służące ich przechowywaniu, teraz stały się pojemnikami na resztki krawieckie. Eko torba znalazła zastosowanie jako podręczny schowek na włóczki. Dla Burdy, własnych wykrojów i innych szablonów znalazłam miejsce w segregatorach oraz w koszyku rowerowym, a wszystko w jednym regale.

Teraz mogę trochę przystopować, zwolnić bieg, zająć się nie tylko pracą, remontem, ale także szyciem i blogowaniem. W tym roku spełniły się moje dwa wielkie marzenia (wyjazd i pracownia), to szczęśliwy rok.

Na stole leży wrzosowy flausz na płaszczyk zimowy. Jeszcze nie wiem czy na pewno ten krój wybiorę.










36 komentarzy:

  1. tak może wyglądać raj :) - cudnie mieć takie własne miejsce, w którym bez ograniczeń można oddawać się swojej pasji, fajnie jest posiadać taką pracownię gdzie wszystko ma swoje miejsce... och aż troszkę zazdroszczę ;) no i życzę wielu szyciowych pomysłów tam się własnie rodzących

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję niezmiernie, z pewnością pomysłów będzie dużo

      Usuń
  2. Jak cudownie! W takiej pracowni mogłabym działać tak o, przyjść i nic nie zmieniać. Jest super.

    OdpowiedzUsuń
  3. w 100 % zgadzam się z podanym tytułem :-) i doskonale Cię rozumiem, bo też w tym roku udało mi się zrobić własną pracownię :-) Twoja jest przepiekna i bardzo funkcjonalna. Życzę Ci owocnej, pasjonującej pracy :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i życzę nam dwóm i innym owocnej pasji

      Usuń
  4. Gratuluję! Jest pięknie! Teraz to dopiero zacznie się szaleństwo! Nie mogę się doczekać co ciekawego stworzysz w tak wspaniałym miejscu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, długo pracowałam nad pracownią. Rzucam wałki, farby a biorę się ostro za szycie

      Usuń
  5. Extra! też mi się marzy pracownia. Zazdroszczę tego stołu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, więc oby się na gwiazdkę spełniło :)

      Usuń
  6. Piękna pracownia - jasna i przestronna i widzę, że masz panele z mojej sypialni ;) Porządek aż miło popatrzeć (u mnie wszystko z szuflad jest systematycznie wyciągane i przenoszone przez Stasia). Bardzo fajne i twórcze miejsce. To teraz tylko siedzieć i szyć - gratuluję spełnienia kolejnego marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, uwielbiam ten wzór. Teraz mamy już całe mieszkanie wykończone, więc nie męczymy się ze wszystkim w jednym pokoju :) Sypialnia jest sypialnią a nie jednocześnie jadalnią, pracownią,pokojem dziennym i do nauki. W końcu kroję na stole a nie na podłodze.
      P.S. Kiedyś tak samo jak Staś grzebałam w mamy nitkach i igłach.

      Usuń
  7. Przepiękna pracownia. Życzę zapału i motywacji do tworzenia cudownych kreacji! ;-)

    __________________________________________________________________________
    Zapraszam do obserwowania i komentowania mojego nowego bloga:
    http://paniyoanna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę zorganizowania i świetnej pracowni :) Ale cóż... Jak ma człowiek pasję i mu na czymś zależy, to i ma porządek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tylko szkoda, że w Polsce tak długo trwa odkładanie oszczędności by móc z nich zrealizować jakiekolwiek marzenie.

      Usuń
    2. Rozumiem Cię. Ja na stojak na nici zbieram już chyba z pół roku. Nie mówiąc o overlocku... :)

      Usuń
    3. :) na overlock (ze średniej półki) zbierałam kaskę przez prawie całe studia licencjackie. Jest super - bez smarowania, konserwacji i napraw przez tyle lat jest niezawodny. Takie rzeczy cieszą i są czymś więcej niż jakimś przedmiotem

      Usuń
  9. Piękna pracownia. Gratuluję! Wspaniale jest robić to, co się kocha :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Extra pasja<3 zapraszam do mnie http://nickinikiel.blogspot.com.tr/

    OdpowiedzUsuń
  11. Oh, żebym ja umiała utrzymać taki porządek w moim kącie w domu..... Masz świetną lampke na stole! Mogę zapytać gdzie ją kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampa jest naprawdę stara ok 15-17 lat. Kupiłam ją w trakcie likwidacji firmy w której dorywczo pracowałam.Była przy moim stanowisku pracy, więc jak była taka możliwość to ją kupiłam za grosze. Jest firmy Tekno, modelu nie podali na wtyczce. Polecam, wiem, że nigdy nie miała wymienionej żarówki. Poza tym przeżyła wszystkie lampki w moim domu. Ma regulację konta nachylenia w czterech miejscach co sprawia, że jest niezawodna. Mocowana do blatu na przykręcanym imadle. Posiada też możliwość wyjęcia z imadła i zamocowania jej na wysokim stojaku.

      Usuń
    2. Dzięki! Wiedziałam, że to jakieś cudo :) Wszędzie czegoś takiego szukam do pracowni! Może uda mi taką lampę gdzieś jeszcze znaleźć :)

      Usuń
  12. Wspaniale się zorganizowałaś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pracownia jako odosobnione miejsce to świetna rzecz. Nie musisz się co chwile rozkładać i składać ze sprzętem z kuchennego stołu np. Tez mam swój krawiecki kącik ale nie tak uporządkowany:) U mnie zdecydowanie panuje artystyczny nieład.Pozdrawiam i życzę aby pracownię opuszczały same wspaniałe uszytki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stół kuchenny też jest super, ala na mieszkaniu mamy bardzo małą kuchnie bez stołu, więc krojenie kończyło się na podłodze a szycie ma małym biurku. Ciągle bolały mnie plecy i kolana

      Usuń

****
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZENIE MOJEGO BLOGA.
****
THANK YOU FOR VISITING MY BLOG.
****
****
****